Witamy w Kuźni!

Stare, okryte jeszcze kurzem koła zębate i przekładnie, podkowy, młotki i obcęgi. Olbrzymia dmuchawa i nie mniejszy piec, a także wnętrze Przysłupowej Kuźni wraz z przytulną izbą zrębową. Wszystko to czekało wczoraj na turystów i miłośników domów przysłupowych w przeździedzkiej Kuźni.

Koło zębate

Święto Kuźni

W niedzielę stara kuźnia otworzyła drzwi dla wszystkich, którzy chcieli odkryć jej tajemnice. Okazało się, że piec kowala faktycznie istnieje, a izba zrębowa to całkiem przytulne miejsce. Wszyscy zwiedzający zgodnie podkreślali wyjątkowość tego budynku – nie tylko ze względu na magiczną atmosferę, ale również ze względu na unikatowość całego domu. Wśród gorących dyskusji i oględzin odkrytych zostało kilka następnych tajemnic kuźni. Ale może dzisiaj nie ujawniajmy wszystkich sekretów kowala i jego rodziny… Niech uchylony zostanie jedynie rąbek tajemnicy tego nietypowego domu.

Podkowa na drzwiach do kuźni

Rąbek tajemnicy izby zrębowej

Pewnikiem jest, że kuźnia w żadnej kwestii nie może zostać przyrównana do innych przysłupowych domów na terenie Polski. W zależności od wielkości w standardowym domu przysłupowym znajduje się 2 lub 3 drzwi od frontu, w tym jedno wejście do przelotowej sieni. Sień jest osią dzielącą budynek na część mieszkalną i część inwentarsko-gospodarczą. Narożna izba dzienna, pierwotnie pełniąca funkcje kuchni, zaopatrzona jest zazwyczaj w cztery okna (dwa od szczytu dwa od frontu budynku)[1].

Opisując natomiast Przysłupową Kuźnię musimy podkreślić, że choć sień nie jest przelotowa, to jednak dzieli wyraźnie dom na część mieszkalną oraz gospodarczą. W części mieszkalnej znajduje się izba dzienna z czterema oknami, jednak tak bardzo interesująca nas izba zrębowa jest w jakby „doklejonej” części domu. Autentyczność tej „ciepłej izby” nie podlega jednak wątpliwościom – charakterystyczne połowizny pni oraz uszczelnienia lnianymi pakułami mówią same za siebie.

Do zobaczenia za rok

Podsumowując cały niedzielny dzień można mówić o sporym sukcesie. Zagraniczni goście oraz okoliczni zwiedzający nie zawiedli, za co organizatorzy bardzo wszystkim dziękują.

Mamy nadzieję, że za rok kuźnia znowu będzie dla wszystkich otwarta. Być może uda się rozniecić ogień w piecu kowala, by każdy mógł na własne oczy się przekonać, ile kiedyś pracy wymagało wykonanie najprostszych, żelaznych elementów. A jednocześnie, jeśli to tylko będzie oczywiście możliwe, być może wspólnie spróbujemy odkryć następną tajemnicę Przysłupowej Kuźni i izby zrębowej…

Przysłupowa Kuźnia


[1] www.szachulec.pl

2 Responses to Witamy w Kuźni!

  1. Vojo says:

    Uwielbiam takie miejsca. Ciekaw jestem czy dało by radę jeszcze coś wykuć w takim piecu…

    • brassia says:

      Da się wykuć, da, tylko troszkę chęci trzeba, troszkę materiałów i troszkę umiejętności 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.