Tu jest nasz dom – Dni Otwarte Domów Przysłupowych

Trawa odrastająca w dzień po skoszeniu, twarda ziemia pełna kamieni i niezliczonych skarbów, wiecznie suchy ogród mimo wczorajszego deszczu – wszystko to spędza sen z powiek pani Lidii. Pan Piotr, który każdego dnia sprawuje pieczę nad przeprowadzanymi pracami remontowym, z kolei marzy o chwili, kiedy kładąc się do łóżka będzie mógł spokojnie przejrzeć kilka stron internetowych. Bo póki co ledwo przyłoży głowę do poduszki to zasypia. I z Internetu nici… Ale patrząc na tych ludzi i ich uśmiechy od razu widać, że nie żałują. Chcą tu zostać. Głaszcząc swojego niezwykłego psa oboje powtarzają: „Tu jest nasz dom”.

Rekordowa ilość zwiedzających

W tym roku Kuźnię podczas otwartych Dni Domów Przysłupowych odwiedziła rekordowa ilość gości – ponad 30 zwiedzających przekroczyło próg naszego przeździedzkiego przysłupa. Byli i obcokrajowcy, i sąsiedzi zza miedzy, byli ci, którzy Kuźnię podziwiali pierwszy raz, i byli coroczni bywalcy. Ale na każdym chyba ogromne wrażenie zrobiło nie tylko ciepłe przyjęcie gospodarzy, ale i postępy w remoncie domu. Jedno z najważniejszych pomieszczeń, pokój dzienny z kuchnią, jest już niemal gotowe. Jasna podbitka sufitu i podłoga rozjaśniły wnętrze, drewniane meble wniosły niepowtarzalny klimat, a krzątająca się w pomieszczeniu gospodyni sprawia, że dom znów zaczyna żyć.

Remonty, remonty, remonty…

Obecni gospodarze Kuźni, pan Piotr i pani Lidia, marzą o dużym pomieszczeniu – salonie – w miejscu, gdzie oryginalnie trzymany był żywy inwentarz, a gdzie do tej pory znajdowała się druga, robocza kuchnia z pomieszczeniami gospodarczymi. Na chwilę obecną wyburzono tu wszystkie ściany, rozebrano sufit, a powstałe w ten sposób ogromne pomieszczenie posprzątano. Zadzierając w tym miejscu głowę do góry można się poczuć jak biblijny Jonasz w brzuchu wieloryba. Drewniane stropy łączą się tu niczym olbrzymie żebra, a przez małe okna na piętrze wpada do wnętrza mały strumień światła – zupełnie jak posłaniec, który obiecuje zmiany na lepsze.

A w ogrodzie…

Pani Lidia wzdycha spoglądając na usypaną na podwórzu hałdę ziemi ustrojoną ogromnymi głazami. Marzy jej się skalniak. Olbrzymi, z kolorowymi kwiatami i z płożącymi się roślinami skalnymi. W tym roku powyrywała trawy i ziółka, które zawładnęły górą ziemi, wsadziła już nawet pierwsze rośliny. Teraz trzeba tylko czekać, aż pokochają one nowe miejsce i się rozrosną. Przed samą Kuźnią też widać ogrom pracy, jaki pani Lidia włożyła w oczyszczenie podwórza z ziemi i trawy, dzięki czemu światło dzienne ujrzały ułożone na podwórzu dziesiątki – jeśli nie setki – lat temu kamienie. Do tego ziołowy ogródek w starej wannie… Wszystko to sprawia, że Kuźnia znów zaczyna żyć.

To nie wszystko

W najbliższym czasie właściciele zamierzają wymienić szczyt w dachu, który jest już mocno nadgryziony przez ząb czasu. Pan Piotr zastanawia się, na jaki kolor powinien go pomalować, by nie zniszczyć charakteru tego przysłupowego domu. Zdradza, że kupił już ciemnobrązową farbę. I zdaje się, że pan Piotr ma doskonałą intuicję[i].

Podczas rozmowy właściciele zdradzają też, że marzą o zorganizowaniu jakiejś cyklicznej imprezy, podczas której będzie można uruchomić warsztat kowalski. Widać, że pragną tego z całego serca, ale w ich oczach widać jednocześnie pytanie, czy takie wydarzenie wiałoby rację bytu w naszej miejscowości? No cóż… My przyjdziemy na pewno. A Wy, drodzy Czytelnicy?

goscie

Goście
fot. Lidia Kowalska

poczestunek

Poczęstunek
fot. Lidia Kowalska

Pokoj_z_kuchnia

Pokój z kuchnią

kwiaty

Kwiaty pani Lidii

drewno

Drewno do kominka

kuznia

Widok na Kuźnię


[i] Remontując domy szachulcowe i przysłupowe powinniśmy pamiętać, że w naszych rękach jest nie tylko budynek, ale swego rodzaju dziedzictwo, które ktoś nam przekazał. Dbając odpowiednio nasze domy i obejścia dbamy nie tylko o nasze rodzinne miejsce do życia, ale też o estetykę naszej wsi i harmonię stylów. Jeśli jesteś zainteresowany tym, „co wypada a co nie wypada” w zagospodarowywaniu starych domów w naszym rejonie, koniecznie zajrzyj tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *