Podtopienia w Dolinie Bobru

W efekcie kilkudniowych, momentami intensywnych opadów, dziś obserwujemy wysoki stan wody na Bobrze. Lokalne wiadomości donoszą o podtopieniach w sąsiednich wsiach, często słychać o zalanych piwnicach, a po ogromie spływającej rzeką wody widać, że zapora w Pilchowicach musiała rozpocząć zrzut wody z ostatniej śluzy. Ale póki co Przeździedza i tak wydaje się być bezpieczna.

Skąd te powodzie?

Niestety, w ostatnich latach gwałtowność pogody często daje nam się we znaki. Jest albo za zimno, albo za gorąco. Za sucho, albo zbyt deszczowo. Wymieniać tak można by długo. Dziś za to spoglądając na wezbrany Bóbr, możemy powiedzieć jedno: mamy za dużo wody! Najprościej dedukując po prostu za dużo jej „spadło” razem z deszczem, ale nie do końca jest to prawda. Jak to możliwe?

podtopienia_w_rejonie_przezdziedzy_i_marczowa

Ogromna siła wody

Przyczyn jest kilka, jednak główną przyczyną jest po prostu nieposzanowanie praw przyrody. Przede wszystkim należy zrozumieć, że niektórzy z nas żyją na terenie zalewowym, który należy nie tylko do nas, ale i do rzeki. Nim na tych terenach powstały pierwsze osady rzeka nie musiała swoim miejscem z nikim się dzielić. Gdy poziom wody się podnosił woda po prostu zalewała pobliskie doliny, przez co fala powodziowa rozkładała się w czasie oraz nie była tak intensywna. Dziś, chroniąc swoje domy, budujemy wały przeciwpowodziowe, kanalizujemy i prostujemy koryta. Efekt jest taki, że woda nabiera jedynie ogromnej siły i rozpędu spływając wzdłuż koryta jak woda w rynnie. Ta woda musi gdzieś się podziać, często więc albo sieje zniszczenia na terenach, gdzie wałów nie zbudowano, albo przerywa te, które okazują się być słabsze.

Powstrzymać wielką wodę

Oczywiście, aby zapobiec w przyszłości powodziom i podtopieniom konieczne jest podjęcie działań na wyższym szczeblu, ale i my możemy przyczynić się do poprawienia bilansu wodnego. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że im później woda dotrze do koryta rzeki, tym mamy mniejsze ryzyko powodzi. A jak to można zrobić? Odpowiedź jest banalna: dbajmy o lasy. Las o powierzchni 10 tys. ha potrafi zatrzymać 500 tys. m3 wody[1], co w przeliczeniu daje średnio 50 litrów na 1 m2. W tym znaczeniu las jest ogromnym magazynem wody, który w tej sytuacji odgrywa niebagatelną rolę przeciwpowodziową.

Dobrą praktyką jest także nie betonowanie ani nie asfaltowanie podwórek. Jeśli już musimy utwardzić jakąś część podwórka wyłóżmy ją kamieniem, ewentualnie kostką. W ten sposób woda nie spłynie tak szybko do studzienek, strumieni i rzek, będzie miała szansę wsiąknąć w podłoże.

Warto także nie niszczyć naturalnych bagien i oczek wodnych. Stanowią one naturalne zbiorniki małej retencji wodnej, które porównać można do… zapory. Choć może to brzmieć niewiarygodnie, to przecież mając na uwadze większą ilość małych oczek zbiera się całkiem spora ilość wody, która zamiast spłynąć do rzek zmagazynuje się właśnie w tych oczkach. Zupełnie jak na zaporze.

Więcej słońca!

Prognozy co do deszczy na najbliższe dni są różne: jedni zapowiadają dalsze opady, inni, że deszcze ustąpią. Miejmy jednak nadzieję, że niedługo zaświeci słońce i że woda w Bobrze szybko opadnie. A jak już pogoda na dobre się poprawi, a alarm powodziowy zostanie odwołany, pamiętajmy, że i my możemy przyczynić się do zmniejszenia ryzyka wystąpienia tego typu sytuacji. A póki co i sobie, i wszystkim mieszkańcom żyjącym w Dolinie Bobru życzymy więcej słońca!

wezbrany_bobr4

wezbrany_bobr3

wezbrany_bobr2

wezbrany_bobr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.